O Kurzacz.pl

Tak właściwie to ta strona powinna zostać podzielona na przynajmniej dwie odrębne sekcje. Pierwsza, dotycząca mnie oraz druga, dotycząca samej strony. A jeśli uwzględnić jeszcze pomysły mojej, momentami szalonej, rodzinki oraz pełną historię poszczególnych etapów rozwoju tej strony, to całość może się rozrosnąć do tekstu całkiem pokaźnych rozmiarów.

Rodzina Kurzaczy w Wiosce Gotów
Rodzina Kurzaczów w Wiosce Gotów (2018).

Cześć!

Nazywam się Szymon, aktualnie mieszkam w Warszawie, a to jest moja historia. Cała witryna nie powstała by bez pomocy mojej rodziny, choć dzieciaki niejednokrotnie skuteczniej pomagają odejść od komputera. Na zdjęciu powyżej jesteśmy w komplecie. Jest to fotografia wykonana w czasie Biesiady Archeologicznej w Masłomęczu, w skansenie Gockim, gdzie co roku, przez kilka dni żyjemy tak, jak żyli w tamtym miejscu Goci w III wieku.

Pisanie o sobie w sposób obiektywny i zarazem interesujący należy do najtrudniejszych wyzwań, jakie można sobie wyobrazić. Tym bardziej, jeśli jest się zwykłym szaraczkiem, który nic ciekawego w życiu nie zrobił. Zawsze jednak coś, kiedyś o sobie trzeba komuś opowiedzieć. Wtedy pojawia się problem gdzie i od czego zacząć i o czym opowiadać. Wiele osób powie: zacznij od początku. Ale gdzie ten początek jest? Czy chodzi o urodziny? A może o czas, w którym moi rodzice zaczęli myśleć o potomstwie? A może jeszcze wcześniej? Moje dzieciństwo nie należy do najciekawszych pod słońcem, ale może kiedyś, ktoś je opisze w jakiejś książce…

Moja historia równie dobrze może rozpocząć się w roku 1998. Jest to czas, niedługo po pojawieniu się w Polsce publicznego dostępu do Internetu. Od tamtej pory moje życie zyskało drugą warstwę, która niejednokrotnie przysłaniała moje prawdziwe JA. W tamtym czasie zacząłem spędzać równie wiele czasu w Internecie, co przed monitorem w różnych grach. Należy pamiętać, że były to czasy, w których Internet był trudno dostępny, a połączenie kosztowało bardzo dużo złotówek. Aby być online, należało posiadać magiczne pudełko zwane modemem, które podłączało się do naziemnej linii telefonicznej i korzystając z telefonu stacjonarnego dzwoniło się do Internetu. Połączenie było bardzo niskiej jakości, często było przerywane, zwłaszcza, gdy ktoś z domowników podniósł słuchawkę telefonu, próbując gdzieś zadzwonić. Prędkość połączenia przeciętnie oscylowała w granicach 28Kbps – góra 52Kbps, co oznaczało transfer rzędu 7 kilobajtów na sekundę. Porównanie do dzisiejszych prędkości? Teraz połączenie do Internetu przez praktycznie każde łącze nie jest gorsze niż i 1Gbps, czyli 128 kilobajtów na sekundę. Ale prędkość nie ma tak wielkiego znaczenia. Wszystko było mniejsze, a filmów w Internecie się nie oglądało.

Na początku dostęp do Internetu był to było coś, czym dało się zaszpanować wśród kolegów, a posiadanie adresu e-mail to już w ogóle z kosmosu było. Wspominałem już o posiadaniu własnej strony? Mało kto w Polsce swoją stronę posiadał. Ale bardzo szybko się to zmieniało. Wkrótce pojawiły się pierwsze serwisy oferujące zawrotne 2-5MB przestrzeni dyskowej na zbudowanie swojej (nie koniecznie) bezpłatnej strony internetowej. Strony były bardzo proste, toporne, z brzydką grafiką i wielkimi przyciskami. Mam w swoich archiwach jedną w pierwszych kopii zapasowych swojej pierwszej strony – kiedyś załaduję to będzie można się pośmiać. Strona była o moim hobby – grach komputerowych. Zwało się toto wtedy “High Priest Game Site”. High Priest to był mój pierwszy online nick, jak się później okazało – dość popularny. Strona była zbudowana wokół dwóch gier: Heroes of Might and Magic 2 oraz Duke Nukem 3D. W obu przypadkach było to coś na kształt dzisiejszej Wiki, czyli wszystko co się dało wydłubać na temat danego tytułu w jednym miejscu, uwzględniając poradniki jak grać, kody, czity, triki etc. Duke Nukem Radiance Klan, który towarzyszył opisowi DN3D, był jednym z moich pierwszych projektów, związanych z tworzeniem internetowych społeczności. W Klanie było zapisanych kilkanaście osób, które regularnie się ze sobą umawiały i grały przez telefon w Dukema.

Ciąg dalszy nastąpi… Będzie zapewne wyciągnięty na osobną podstronę, ale to za jakiś czas. Tymczasem przejdźmy do historii strony.

Strona przed 2011 rokiem

Jak już wspomniałem wcześniej, pierwsze moje dzieła Internetowe zostały upublicznione już w 1998 roku. Na przestrzeni tych wszystkich lat prowadziłem z różnym efektem kilka stron Internetowych. Niektóre były bezpośrednio związane z historyczną “High Priest Game Site”, inne były projektami samodzielnymi, które z różnych powodów przestały istnieć. Jednak ta pierwsza strona, nieco później przekształcona funkcjonowała pod różnymi adresami i w różnej formie, jako strona domowa i blog.

Klan Diablo

Wraz z pojawieniem się kablowego dostępu do Internetu mogłem nieco poszerzyć swoją działalność. W styczniu 2000 roku powstaje strona towarzysząca działalności klanu Diablo “Killers from Gate of Blood”, którego byłem przez dłuższy czas przywódcą. Bardzo szybko stał się czołowym klanem w środowisku polskich graczy, rozpoznawanym w każdym miejscu Battle.net .

Zaginiony Świat

Gdzieś w okolicach 2002 (a może nawet pod koniec 2001) roku grałem sobie w przyjemną wieloosobową grę Ultima Online. Korzystałem z polskiego serwera pirackiego, słynącego z bardzo wysokiego poziomu immersji, gdzie administratorzy bardzo pilnowali, aby świat gry nie był w żaden sposób mylony, czy łączony ze światem rzeczywistym. Bardzo szybko i tam zostałem kierownikiem klanu zwanego Gildią Rzemiosła. Niedługo potem zostałem także programistą-amatorem i przez około 3 lata współtworzyłem serwer pisząc kod obsługujący serwer oraz uczestnicząc jako Mistrz Gry w wielu przygodach graczy. W tym czasie używałem już nika Xun Vixx, który do dnia dzisiejszego jest właściwie niepowtarzalny.

Rollercoaster

Chyba największym moim osiągnięciem w początkach mojej działalności Internetowej było stworzenie w kwietniu 1999 roku pierwszej w polskim Internecie strony tematycznej związanej z grą Rollercoaster Tycoon. Strona została ostatecznie zamknięta z końcem 2001 roku. Nie była zatem jakoś specjalnie długo online. Była przez CP Projekt brana pod uwagę do przygarnięcia jako oficjalna strona, jednak znając niuanse takiego ruchu – odmówiłem. Jedna z konkurencyjnych stron została przejęta i wkrótce potem zamknięta. Moja strona działała nieco dłużej i została zabita w momencie zamykania jednego z największych w tamtym czasie portali o grach – Valhalla. Ze względu na wielkość strony nie było możliwe jej przeniesienie na nowy serwer. Strona w tym czasie zajmowała mniej więcej wielkość 3 standardowych kont dostępnych na bezpłatnych serwerach www. Przez całe “życie” strony licznik wyświetlono ponad 18 tys. razy, czyli średnio 18 razy dziennie.

Mikroprojekty

Pomiędzy klanem KGB i moją działalnością w ramach Zaginionego Świata a powstaniem najważniejszej strony mojej najnowszej działalności minęło około 5 lat zajmowania się różnymi dziwnymi projektami. Strona “growa” przeniosła się na serwery Onetu, do usługi blogowej i funkcjonowała przez kilka lat jako blog osobisty. Została mocno zaniedbana w czasie gdy w 2006 roku rozpocząłem studiowanie na warszawskiej Akademii Pedagogiki Specjalnej.

W tym czasie powstało kilka, jeśli nie kilkanaście różnych stron Internetowych w bardzo różnej tematyce. Klan Diablo zmienił nazwę, przekształcając się w inny, który już nie odniósł takich sukcesów, prowadziłem także stronę z kodami do gier, wirtualną linię lotniczą (która potem także przekształciła się w formę bloga lub dziennika lotów na mojej stronie “domowej”), miałem mały poradnik dotyczący budowania rowerów prowadzony niemal równolegle ze stroną lokalnej grupy rowerowej wspomagającej z kolei działalność Warszawskiej Masy Krytycznej. Postała (i nadal istnieje) także strona Wędrownego Teatru Kukiełkowego “Łazienki”, w którym przez kilka lat byłem reżyserem. Wreszcie pod koniec okresu chaosu pomagałem tworzyć stronę Internetową Koła Naukowgo Akademii Pedagogiki Specjalnej “Pedagogika Zdolności i Informatyka”. Pod koniec tego okresu powstaje moje ostatnie dzieło.

Platforma Edukacyjna PZI

Styczeń 2011 roku. Koniec pierwszego semestru ostatniego roku jednolitych studiów magisterskich. Szalone czasy, w których z inicjatywy prof. Andrzeja Góralskiego powstaje strona o pierwotnej nazwie: “Platforma Edukacyjna Pedagogiki Zdolności”. Powstała na serwerach CBA pod adresem platformaedukacyjna.cba.pl . Adres ten aktualnie już nie funkcjonuje.

Strona w pierwszych latach działalności była raczej nieznana, choć z wielkimi ambicjami. Miała być źródłem wiedzy dla nauczycieli na temat kształcenia uczniów zdolnych. Nie obyło się jednak bez wpadek, a i cały projekt nie był wystarczająco przemyślany.

Pierwszym błędem był całkowicie pominięty marketing. O istnieniu strony wiedziały tylko osoby współtworzące treści, czyli praktycznie kilkadziesiąt osób ze specjalności, które na przestrzeni blisko 5 lat tworzyły sporadycznie jakiekolwiek wpisy. Były to osoby całkowicie przypadkowe, nie zaangażowane w projekt, które w dużej mierze przyczyniły się do trudności z pozycjonowaniem strony nawet dziś. Większość tekstów powstała w ramach prac domowych zadawanych w ramach wybranych ćwiczeń prowadzonych przez prof. Góralskiego, a wśród tychże tekstów przeważały recenzje książek napisanych przez profesora.

Drugim błędem był wybór silnika, na którym stała strona. Wybór padł na popularny w tamtym czasie, ale już nieco przestarzały system Drupal w wersji 4. Efektem tego było po kilku latach totalne przeciążenie systemu przez roboty reklamujące błękitne pastylki dla starszych panów. W szczycie objawu strona była wyświetlana ponad 300 razy miesięcznie (praktycznie wyłącznie roboty) a każdego tygodnia można było kasować ponad 50 wpisów wykonanych przez roboty.

W 2017 roku zmieniłem silnik na nowoczesny WordPress, zainstalowałem lepsze statystyki i blokadę antyspamową. Ruch na stronie zmalał do 10 wejść miesięcznie, wpisy robotów zniknęły całkowicie. Był to także moment, w którym nazwa została wydłużona: “Platforma Edukacyjna Pedagogiki Zdolności i Informatyki”, jest to jednocześnie nazwa mocno związana z nazwą specjalności, w ramach której prowadzone były zajęcia związane z kreowaniem treści na stronę.

W 2018 roku wróciłem na studia, dokończyć dyplom, którego nie obroniłem w 2011 roku. Od tego momentu także ruszyła mocno akcja reklamowa Platformy, próbowałem także naprawić błędy dzieciństwa modyfikując przydługie nazwy. Strona została przeniesiona na nowy adres PlatformaPZI.pl , nazwa zmienia się na “Pedagogika Zdolności Informatyka” z dopiskiem “Platforma Edukacyjna dla nauczycieli obecnych i przyszłych”. Temat ten sam, ujęty w nowy sposób. Powstają profile na mediach społecznościowych, strona jest regularnie reklamowana w grupach studenckich, gdyż studenci są głównym “targetem”. Inni, uczący się pedagogiki, tak jak ja sam.

Statystyki prowadzę dla tej strony zgodnie z rokiem szkolnym, od września do sierpnia. W roku 2017/18 w skali roku stronę odwiedziło niecałe 700 osób, rok następny to już ponad 2000 odwiedzin. Aktualnie w połowie roku szkolnego 2019/20 na liczniku jest już liczba porównywalna z wynikiem końcowym roku poprzedniego… Choć to wszystko to nadal jest malutka kropla w morzu możliwości. Zaprzyjaźnieni twórcy osiągają roczne wyniki tej strony w skali miesiąca, czasem nawet w ciągu tygodnia. Ale wszystko przed nami.

Wszystko wybucha

Początek 2020 roku to okres, w którym przypomniałem pomysłodawcy o istnieniu Platformy. Bez zbędnego rozpisywania się w temacie, po konsultacjach dotyczących planów na dalszą działalność i wynikach osiągniętych do tej pory, zasugerował, że nazwa “Pedagogika Zdolności Informatyka” jest nazwą złą i powinienem jednak przywrócić oryginalną nazwę “Platforma Edukacyjna Pedagogiki Zdolności i Informatyki”, bądź ze względu na ilość mojej samodzielnej pracy poświęconej Platformie zmienić nazwę na coś w kształcie “Platforma Edukacyjna Szymona Kurzacza”.

Minęło nieco czasu poświęconego na przemyślenia w tym temacie i oto wyniki. Oryginalnie Platforma była stworzona w trybie, który uniemożliwia w tej chwili jednoznaczne wskazanie właściciela, niezależnie od potraktowania czy chodzi o autora systemu i większości treści (ja), pomysłodawcę i “sędziego kompetentnego” w temacie (prof. Góralski), czy może nawet uczelnię, gdyż Platforma powstawała w ramach pracy domowej. Na początku semestru letniego roku akademickiego 2019/20 postanowiłem wszystkie wątpliwości rozwiązać zgodnie z propozycją profesora Góralskiego w taki sposób, aby nie pozostawiać żadnych wątpliwości co do autorstwa i własności wszystkich treści. Zatem rozpoczynam proces łączenia mojego prywatnego bloga z Platformą. Znakomita część treści znajdujących się na Platformie zostanie fizycznie przeniesiona na moją stronę, gdzie będzie funkcjonować jako moja własna Platforma, ale już nie tylko ściśle pedagogiczna. Znakomita większość powstających treści nadal będzie wyraźnie nawiązywać do sloganu “Platforma edukacyjna dla nauczycieli obecnych i przyszłych” ale będzie poszerzona o moje doświadczenia związane z rozwijaniem zdolności i hobby.

Być może Platforma straci na tym nieco ruchu i zasięgu, ale na tym etapie rozwoju nie jest to strata wielka i powinna zostać bardzo szybko odrobiona. Dzięki przejściu na nowy, szybszy serwer i zmianie silnika obsługującego treści będzie można uzyskać lepsze wyniki, a przetłumaczenie treści na język angielski otworzy możliwość uzupełnienia ruchu o ogromną ilość osób posługujących się językiem angielskim.

C.D.N.

Strona ta zapewne w przyszłości zostanie rozbita na kilka mniejszych, skupiających się na konkretnych aspektach tworzenia i istnienia zarówno mojego jak i PlatformyPZI. A jest o czym pisać…