Rower poziomy typu LWB. X-1 „Swoop”

Historia tego roweru zaczyna się na jesieni 2005 roku. Wtedy powstały pierwsze szkice. Pod koniec grudnia tegoż roku pojawiły się w warsztacie pierwsze części. Rower został ukończony 24 czerwca 2006 roku. Jako ciekawostkę należy tutaj dodać, iż pierwotny plan przewidywał skonstruowanie roweru typu delta-trike (dwa koła z tyłu, jedno z przodu), lecz ze względów finansowych skończyło się na typowym LWB USS (long wheel base, under seat steering – rower długi z kierownicą pod fotelikiem).

Zanim osiągnął widoczną na zdjęciach formę przeszedł kilka drobnych modernizacji. Głównie chodziło o koncepcyjny system sterowania. Pierwotnie zakładał on użycie linek stalowych w systemie podobnym do pętli zamkniętej. Praktyka pokazała, że mocowanie linek nie jest w stanie wytrzymać działających na nie sił. Skończyło się zatem popychaczem poprowadzonym z lewej strony ramy.

Swoop. Skąd taka, trochę dziwna nazwa? Jestem maniakiem sagi Star Wars. Swoop to w tym świecie rodzaj szybkiego, latającego motocykla. A rama tego roweru bardzo przypominała kształtem, po zamontowaniu podstawowych akcesoriów, właśnie jeden z najpopularniejszych w Star Wars modeli swoopa. Taka nazwa już została.

Rower prowadzi się znośnie. Przed wymianą układu sterowania robił się narowisty przy większych prędkościach. Ze względu na luzy w sterach, prowadzenie wymagało częstych korekt ustawienia kierownicy. Po zmianie układu sterowania zwiększył się nieco promień skrętu, co nie przeszkadza bardzo w poruszaniu się w mieście – kwestia przyzwyczajenia. Bardzo wygodny na dłuższe trasy, ale nie nadaje się do zabrania w pociąg, ani zbytnio do noszenia. Jest stosunkowo ciężki i mało wygodny w transporcie, jeśli się na nim nie jedzie.

Długość sprawia, że da się jeździć na nim bez gąbki na foteliku. Długość ramy amortyzuje sporą część nierówności, a pozostałe zostają rozłożone na dużą powierzchnię przez profesjonalny fotelik. Niestety konstrukcja fotelika zarówno z gąbką jak i bez, uniemożliwia swobodny przepływ powietrza przy plecach, które zawsze po wycieczce są spocone. W gorące dni można dosłownie siedzieć w kałuży własnego potu. Ale i tak komfort jazdy jest nieporównanie wyższy od tradycyjnego roweru pionowego.

Na dzień dzisiejszy (sierpień 2007) ma na koncie ponad 5000km. Zdjęcia przedstawiają go w wersji podstawowej.
Rower został częściowo rozebrany do remontu pod koniec czerwca 2008. Na tę chwilę czeka na nowe części i trochę poczeka, bo np. fotelik jeździ tymczasowo w X-5. Prawdopodobnie w tym roku rower będzie znów jeździł o własnych siłach z nowym właścicielem.

Ostatecznie w po 2015 roku został częściowo przerobiony w ramach kolejnej próby budowy trójkołowca typu delta. Rama generalnie trzyma się kupy, choć nie jest zespawana prosto. Większość mechanizmów do napędu na tylną oś z dwoma kołami została kupiona, ale projekt upadł. Przeprowadzka do mniejszego mieszkania praktycznie skreśliła wszelkie trójkołowce z deski kreślarskiej.

Historia wersji

mk. I
Wersja startowa, bez gąbki na foteliku, z aluminiowym popychaczem i sterowaniem opartym na śrubach oczkowych, sama kierownica oparta na systemie z dużej śruby i nakrętki z przyspawanym mostkiem, z jedną słabą lampką diodową zamocowaną do bagażnika.
mk. II
Po pierwszej dużej wyprawie rower zyskał ok. 1cm gąbki z karimatki na fotelik, by zadek kierującego mniej się obijał. Zostało także przeniesione na fotelik oświetlenie tylne.
mk. III
Po wypadku i lekkim uszkodzeniu popychacza doszedłem do wniosku, że aluminium jest za słabe na ten element. Popychacz został wymieniony na stalowy, choć jego mocowanie dalej było na śrubach M8 wkręcanych w zwykłe śruby oczkowe, co dawało pewien niewielki, acz zauważalny przy większych prędkościach luz w układzie sterowania.
mk. IV
Dwie znaczące zmiany: po pierwsze wymienione oświetlenie tylne na mocniejsze lampki diodowe w ilości dwóch, co daje mocne tylne światło migające w interesujący sposób; po drugie cały układ sterowania został wymieniony na bazujący na sterach rowerowych a popychacz wymieniony na nowy z główkami cięgieł, co wyeliminowało wszystkie luzy w układzie sterowania. Dodatkowo pod fotelikiem zostały zainstalowane dwie małe plansze reklamowe przeznaczone pod format a4, na których wożę obecnie małe plakaty Warszawskiej Masy Krytycznej.

Dane techniczne mk. IV:

długość: 245 cm
szerokość: 160 cm
wysokość: 102 cm (180 cm)
baza: 185 cm
wys. fotelika: 55 cm
kąt główki: 10°
kąt fotelika: 55°
kąt SBG: 130°
wys. suportu: 61 cm
dł. suportu: 80 cm
promień skrętu: 317 cm
waga: 24 kg
koszt mk. I: 1,000 PLN

Osprzęt mk. IV:

koła: przód: 20″ stal noname semislick
tył: 26″ alu noname semislick
hamulce: v-brake noname
klamki: noname
manetki: shimano sis indeksowane
przerzutki: shimano sis
łańcuch: noname
oświetlenie: przód: 4-diodowe noname
tyl: 2x 5-diodowe noname
suport: noname
korba: shimano sis 28-38-48
pedały: noname
zębatki: 7-rzędowy wolnobieg shimano sis 11-34
inne: fotelik od Jarka Snocha, chorągiewka ostrzegawcza, nadprogramowa ilość odblasków z folii odblaskowej

Dodaj komentarz