Pierwsza warstwa szpachli po nałożeniu.

Zbroja Mandaloriańska, budowa stroju, cz. 16

Malowanie elementów zbroi.
Zdjęcie 50: Malowanie elementów zbroi.

Wczoraj zakupiłem nieco chemii. Konkretnie srebrną farbę w spreju i szpachlę samochodową do plastików. Dzisiaj testowałem farbę na luźnych elementach zbroi. Nie wyglądało to za dobrze – na pierwszy rzut oka zbyt jasne. Ale nie ważne, poszedłem do ogrodu i przygotowałem miejsce pracy. Wszystkie gotowe płytki zostały porozkładane, także wybrane płytki bez mocowań. Rozpocząłem malowanie. Około 4 warstw farby na przedniej stronie. Tył nie jest ruszony (także w ramach oszczędzania farby), ale zostanie później pomalowany.

Farba wygląda całkiem nieźle z tymi elementami zbroi. Znacznie lepiej niż mi się początkowo wydawało. Ale to nie koniec malowania. Naramienniki zostaną zamaskowane i pomalowane na czerwono. Pozostałe elementy pancerza zostaną postarzone za pomocą odpowiednich sztuczek z użyciem ręczników papierowych i czarnej farby w spreju. Po zakończeniu prac wszystko zostanie zabezpieczone bezbarwnym lakierem.

Farba jakiej używam to “Trendy Specials” o nazwie Silverine Mousegrey (numer 000992). Jest to coś pośredniego między srebrnym i szarym kolorem, z metalicznym brokatem. Po wyschnięciu wygląda bardziej “naturalnie”. Efekt jest podobny do znanego “rub ‘n buff” z użyciem specjalnego srebrnego wosku, jednak jest szybszy i wymaga mniej pracy. Puszka 400ml starczyła na pomalowanie z zewnątrz płyt zbroi które już mam oraz częściowo hełmu – znaczy dość szybko się kończy.

Nie będę używał tej farby do blasterów – dla nich mam na oku specjalistyczna farbę imitującą chrom. Na razie jednak problemem jest zdobycie replik blasterów w Polsce, a nawet materiałów odpowiednich do wykonania takich replik. A szkoda…

Pierwsza warstwa szpachli.
Zdjęcie 51: Pierwsza warstwa szpachli.

Później zabrałem się za wykańczanie hełmu. Używałem szpachli polskiego producenta APP Auto-plast Produkt. Kupowałem puszkę 600g. Szpachla jest mieszana z utwardzaczem w proporcji 2-4:100 (2-4%), po wymieszaniu obu części pozostaje około 3-4 minut na nałożenie szpachli, po czym szpachla zastyga na kamień (przy czym się dość mocno nagrzewa). Puszka mi wystarczyła na pokrycie niemal całego hełmu (bo części powierzchni nie pokrywałem). Pierwsze użycie skończyło się niemal całkowitym zmarnowaniem mieszanki – zbyt wolno nakładałem. Na szczęście znając stare sztuczki – nie mieszałem na raz całoąci, a jedynie niewielką ilość…

Pierwsza warstwa szpachli po nałożeniu.
Zdjęcie 52: Pierwsza warstwa szpachli po nałożeniu.

Po około 30 minutach zakończyłem pracę. Pierwsza warstwa jest teraz twarda i czeka na dalsza obróbkę. Potrzebuje teraz odrobiny papieru ściernego w celu wygładzenia całej powierzchni. Po czym najpewniej będę nakładać drugą warstwę szpachli w miejsca, które będą wymagać poprawek… Robota zajmie sporo czasu i na pewno nie będzie czysta.

Szpachla, tak jak żywica ma specyficzny, intensywny zapach pozwalający się narąbać. Ta konkretnie szpachla jest przeznaczona do pracy na plastikach, więc zachowuje odrobinę elastyczności po utwardzeniu – tak by móc pochłonąć drgania i niewielkie odkształcenia (niemniej nie zamierzam testować hełmu czy wytrzyma upadek). Jest bardzo ciemna po utwardzeniu. Prawdopodobnie dzisiaj zacznę szlifowanie, ale zdjęcia z postępów umieszczę dopiero jutro, albo i później. Jest możliwe, że fotki pojawią się dopiero po ukończeniu pracy.

Po wypolerowaniu dokleję uszy i będę gotowy do zalania całości silikonem w celu zrobienia formy. Hełm jest zdecydowanie za ciężki do normalnego użytkowania. Hełm z laminatu wyciągnięty z formy powinien być przynajmniej o połowę lżejszy przy zachowaniu wytrzymałości (jeśli nie będzie miał większej wytrzymałości).

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 1 = dwa